CFOpro — CFO as a Service
Umów rozmowę
Baza wiedzy
Procesy

Polityki i procedury finansowe w firmie: minimum, które naprawdę działa

Które polityki finansowe w firmie warto spisać w MŚP — od zatwierdzania wydatków po obieg dokumentów — i jak zrobić to tak, by ludzie ich przestrzegali.

Joanna Członkowska7 min czytania
Drewniana skrzynka z kilkoma czytelnymi przegrodami, w której pieniądze i dokumenty trafiają każdy na swoje miejsce wzdłuż brassowych prowadnic

W większości małych firm „procedury finansowe” oznaczają jedno: właściciel sam pilnuje, żeby pieniądze nie wyciekły bokiem. Działa to dopóty, dopóki wszystko przechodzi przez jego ręce. Problem zaczyna się, gdy firma rośnie — pojawia się druga osoba podpisująca przelewy, ktoś robi zakupy bez pytania, faktura ginie między skrzynką a księgową, a Ty dowiadujesz się o wydatku dopiero z wyciągu. Polityki finansowe w firmie to nie biurokracja, tylko zapisane na kartce odpowiedzi na pytania „kto może”, „do jakiej kwoty” i „w jakim terminie” — tak, żeby nie trzeba było ich za każdym razem zadawać Tobie. Ten artykuł pokazuje, które z nich naprawdę warto spisać w MŚP, w jakiej kolejności i jak zrobić to tak, by ludzie ich przestrzegali.

Po co małej firmie spisane polityki finansowe

Dopóki firma mieści się w głowie jednej osoby, spisana procedura wydaje się zbędna. Ale nawet wtedy pełni trzy konkretne funkcje. Po pierwsze, chroni gotówkę — ogranicza liczbę osób, które mogą zobowiązać firmę do zapłaty, i wprowadza drugą parę oczu przy większych kwotach. Po drugie, przyspiesza pracę — zamiast za każdym razem decydować od zera, ludzie wiedzą, co mają zrobić z fakturą, wnioskiem o zakup czy delegacją. Po trzecie, uniezależnia firmę od Ciebie — jeśli na dwa tygodnie wyłączysz telefon, finanse nie staną.

Spisana zasada robi też coś, czego ustna nigdy nie zrobi: usuwa pole do interpretacji. „Większe zakupy konsultuj ze mną” znaczy dla każdego co innego. „Zakup powyżej 3 000 zł wymaga mojej akceptacji w mailu albo w systemie, zanim złożysz zamówienie” nie zostawia wątpliwości. Różnica między tymi dwoma zdaniami to różnica między procedurą, która działa, a życzeniem.

Procedura nie jest po to, żeby ograniczać ludzi. Jest po to, żeby nie musieli pytać Cię o każdą złotówkę — i żebyś Ty nie musiał tego pilnować.

Minimum, od którego warto zacząć

Nie potrzebujesz grubego segregatora regulaminów. W małej firmie sześć krótkich dokumentów obsługuje zdecydowaną większość codziennych decyzji o pieniądzach. Każdy może mieć jedną–dwie strony.

  • Polityka zatwierdzania wydatków (limity i akceptacje). Kto może zobowiązać firmę i do jakiej kwoty bez zgody. Najprostsza forma to próg kwotowy: do X — pracownik sam, od X do Y — kierownik, powyżej Y — właściciel lub zarząd. To pojedynczy najważniejszy dokument, bo bezpośrednio chroni gotówkę.
  • Procedura obiegu i akceptacji faktur kosztowych. Co dzieje się z fakturą od momentu, gdy wpłynie, do momentu, gdy zostanie zapłacona i zaksięgowana: kto sprawdza, czy zakup był zamówiony, kto akceptuje merytorycznie, kto puszcza przelew. To tu najczęściej giną dokumenty i powstają opóźnienia.
  • Polityka płatności i przelewów. Stałe terminy płatności dostawcom (np. raz w tygodniu, nie „od ręki”), zasada dwóch akceptacji dla przelewów powyżej ustalonej kwoty, jasny podział, kto przygotowuje, a kto zatwierdza w banku.
  • Polityka kasy i wydatków gotówkowych / kart firmowych. Limity, obowiązek faktury lub paragonu, termin rozliczenia zaliczki i wydatku z karty. Drobne kwoty rozliczane „na słowo” to najczęstsze źródło bałaganu.
  • Polityka windykacji należności. Co robisz, gdy klient nie zapłaci w terminie: kiedy idzie przypomnienie, kiedy telefon, kiedy wstrzymujesz dostawy, kiedy sprawa trafia do windykacji. Bez tego reakcja zawsze się spóźnia.
  • Polityka rachunkowości. Tu nie masz wyboru — dla firm prowadzących pełne księgi rachunkowe jest ona obowiązkowa na mocy art. 10 ustawy o rachunkowości, a odpowiada za nią kierownik jednostki, nawet jeśli technicznie spisuje ją biuro lub główny księgowy. To inny rodzaj dokumentu niż pozostałe; rozwijam go osobno w tekście o polityce rachunkowości w firmie.

Pierwsze pięć z tej listy to procedury zarządcze — Twoje wewnętrzne zasady, które ustalasz tak, jak pasują do firmy. Szósta jest regulacyjna. Nie myl ich ze sobą: polityka rachunkowości opisuje, jak księgujesz, a nie kto może wydać pieniądze.

Jak napisać procedurę, której ludzie będą przestrzegać

Najczęstszy błąd to nie brak procedury, lecz procedura napisana tak, że nikt jej nie czyta i nikt nie stosuje. Działają te, które mają cztery cechy.

  • Krótkie i konkretne. Jedna strona, język decyzji, a nie prawniczy. Zamiast „należy dochować należytej staranności” — „sprawdź, czy faktura zgadza się z zamówieniem co do kwoty i pozycji”.
  • Z nazwiskami albo rolami, nie bezosobowo. „Akceptuje dyrektor operacyjny”, nie „wydatek jest akceptowany”. Każdy krok ma właściciela, który wie, że to jego.
  • Z progami liczbowymi, nie przymiotnikami. „Powyżej 5 000 zł” da się wyegzekwować; „przy większych zakupach” — nie.
  • Wpięte w narzędzie, którego i tak używacie. Jeśli akceptacja faktury wymaga osobnego rytuału poza systemem księgowym czy bankowością, ludzie ją obejdą. Procedura ma iść tam, gdzie i tak płynie praca.

I jeszcze jedna zasada, ważniejsza niż treść dokumentu: procedura, która nie ma konsekwencji, nie jest procedurą, tylko sugestią. Jeśli ktoś zrobi zakup powyżej limitu bez akceptacji, musi się to spotkać z reakcją — choćby rozmową. Inaczej w ciągu kwartału limit przestaje istnieć w praktyce, choć formalnie nadal wisi na dysku.

Kolejność wdrożenia: od ryzyka, nie od kompletu

Nie wdrażaj wszystkiego naraz. Zacznij od miejsc, gdzie brak zasady kosztuje najwięcej — czyli tam, gdzie gotówka wypływa albo nie wpływa na czas.

  1. Zatwierdzanie wydatków i przelewów. Tu chronisz pieniądze najbardziej bezpośrednio. Ustal progi i zasadę dwóch akceptacji dla większych kwot — to jeden wieczór pracy, a domyka największą dziurę.
  2. Obieg faktur kosztowych. Gdy tylko więcej niż jedna osoba styka się z fakturami, ustal jasną ścieżkę. Skraca płatności, eliminuje gubione dokumenty i daje Ci wgląd w zobowiązania, zanim staną się wymagalne.
  3. Windykacja należności. Jeśli klienci płacą po terminie, spisana ścieżka reakcji odzyskuje gotówkę szybciej niż jakakolwiek prognoza. To bezpośrednio przekłada się na płynność — szerzej piszę o tym w tekście o tym, jak odzyskiwać należności i nie wpaść w zator.
  4. Kasa, karty i zaliczki. Domknięcie drobnych wydatków. Niżej na liście, bo kwoty są mniejsze, ale to częste źródło bałaganu w dokumentach.

Każdą z tych procedur traktuj jak żywy dokument: wdrażasz wersję prostą, obserwujesz, gdzie ludzie się potykają, i po kwartale poprawiasz. Lepszy krótki dokument, który działa od poniedziałku, niż doskonały regulamin, który powstaje trzy miesiące i nikt go nie czyta.

Jak procedury łączą się z resztą finansów

Bez procedury obiegu faktur nie masz wiarygodnych danych o zobowiązaniach, więc Twoja prognoza przepływów na 13 tygodni opiera się na zgadywaniu. Bez progów akceptacji wydatków comiesięczny raport zarządczy pokazuje koszty, których nikt świadomie nie zatwierdził. Procedury są warstwą, która sprawia, że liczby w raportach w ogóle da się czytać — i są częścią szerszej kontroli finansowej, którą właściciel buduje wokół swoich liczb.

Warto też przemyśleć podział ról między firmę a księgowość. Część kroków w obiegu faktur naturalnie należy do biura rachunkowego, część zostaje po Twojej stronie — i jeśli ta granica jest rozmyta, dokumenty wpadają w lukę. To temat, który rozwijam osobno przy okazji tego, jak ułożyć współpracę z biurem rachunkowym.

Jedna uwaga o terminach: jeśli czekasz na pełne wdrożenie KSeF, by ułożyć obieg faktur — nie czekaj. Obowiązek e-faktury wchodzi etapami i jego harmonogram bywa przesuwany, więc sprawdź aktualny status dla wielkości swojej firmy. Niezależnie od dat dobra procedura obiegu faktur i tak jest Ci potrzebna; e-faktura zmieni tylko nośnik, a nie potrzebę uporządkowania, kto akceptuje i kto płaci.

Lista dokumentów do wdrożenia w pierwszej kolejności

Jeśli masz zacząć od jutra, oto Twoja krótka lista — w kolejności, w jakiej domykają ryzyko:

  • polityka zatwierdzania wydatków — progi kwotowe i kto akceptuje,
  • zasada dwóch akceptacji przelewów powyżej ustalonej kwoty,
  • procedura obiegu faktur kosztowych — od wpływu do zapłaty,
  • polityka windykacji — kiedy przypomnienie, telefon, wstrzymanie dostaw,
  • rozliczanie zaliczek, kart i gotówki — limity i terminy,
  • polityka rachunkowości — jeśli prowadzisz pełne księgi (obowiązkowa).

Każdy z tych dokumentów ma być jednostronicowy, z nazwiskami i kwotami. Nie potrzebujesz radcy prawnego, by je napisać — potrzebujesz jasności, kto, co i do jakiej kwoty może.

Uporządkowanie procedur finansowych to zwykle jedna z pierwszych rzeczy, którą robimy, wchodząc do firmy w modelu CFO as a Service — bo na tym fundamencie stoi cała reszta: raporty, prognozy, decyzje. Jeśli czujesz, że Twoja firma przerosła pilnowanie pieniędzy „na oko”, a nie wiesz, od którego dokumentu zacząć, porozmawiajmy. Spokojnie, bez zobowiązań — od konkretu, czyli od tego, gdzie dziś najbardziej Ci przecieka.

Chcesz przełożyć to na swoją firmę?

Umów bezpłatną, niezobowiązującą rozmowę. Spojrzymy na Twoje liczby i ustalimy konkretny pierwszy krok.

Umów rozmowę