CFOpro — CFO as a Service
Umów rozmowę
Baza wiedzy
Wycena

Term sheet od strony liczb: co naprawdę kosztują klauzule

Term sheet startupu od strony liczb: jak liquidation preference, pula opcji, anti-dilution i vesting realnie zmieniają Twój wynik przy exicie firmy.

Joanna Członkowska7 min czytania
Brassowa drabina wodospadu, po której monety spływają kaskadą — pierwszy zbiornik napełnia się w całości, zanim cokolwiek przeleje się do niższych, co obrazuje kolejność wypłat przy exicie

Większość założycieli czyta term sheet jak listę warunków do zaakceptowania: oto wycena, oto kwota, oto procent. Tymczasem najważniejsze w tym dokumencie nie są procenty, tylko klauzule — bo to one przesądzają, ile pieniędzy faktycznie wpłynie na Twoje konto w dniu sprzedaży firmy. Można oddać te same 20% udziałów i przy jednym zestawie zapisów wyjść z transakcji z fortuną, a przy innym — z niczym. Term sheet startupu od strony liczb to umiejętność przeliczenia każdej klauzuli na realny wynik przy sprzedaży firmy, zanim cokolwiek podpiszesz. Poniżej pokazuję, co naprawdę kosztują liquidation preference, pula opcji, klauzule antyrozwodnieniowe i vesting — i o co warto negocjować, gdy już rozumiesz liczby, a nie tylko slogany.

Procent w cap table to nie to samo co wypłata

Zacznijmy od zdania, które oszczędza najwięcej rozczarowań: udział w tablicy kapitałowej mówi, ile masz, a klauzule term sheetu mówią, ile dostaniesz, gdy coś się wydarzy. To dwie różne liczby.

Tablica kapitałowa pokazuje strukturę własności — kto ma jaki procent w pełni rozwodnionym kapitale. Ale przy wyjściu z firmy pieniądze nie dzielą się proporcjonalnie do procentów. Dzielą się według kaskady wypłat (liquidation waterfall) zapisanej w umowie inwestycyjnej: najpierw spłacane są zobowiązania uprzywilejowane inwestorów, a dopiero to, co zostanie, trafia do założycieli i posiadaczy udziałów zwykłych. Dwóch founderów z identycznym cap table może po sprzedaży za tę samą kwotę dostać skrajnie różne pieniądze — bo różnią ich klauzule, nie procenty.

Dlatego term sheet trzeba czytać jak model finansowy, nie jak deklarację intencji. Każdy zapis przekłada się na liczbę. Twoim zadaniem jest tę liczbę policzyć — najlepiej w kilku scenariuszach wyjścia.

Liquidation preference: kto pierwszy sięga po pieniądze

Preferencja likwidacyjna (liquidation preference) to klauzula, która ustala, ile i w jakiej kolejności inwestor odzyskuje przy „zdarzeniu likwidacyjnym” — a tym jest nie tylko upadłość, lecz przede wszystkim sprzedaż firmy. Składa się z dwóch parametrów, które trzeba czytać razem.

Pierwszy to mnożnik. Standardem rynkowym jest 1x — inwestor odzyskuje najpierw dokładnie tyle, ile włożył. Mnożniki 2x czy 3x oznaczają, że zanim Ty zobaczysz złotówkę, inwestor inkasuje dwu- lub trzykrotność wkładu. Pojawiają się przy trudniejszych rundach i są dla założyciela kosztowne.

Drugi, ważniejszy, to udział w reszcie — czy preferencja jest participating, czy non-participating:

  • Non-participating (nieuczestnicząca). Inwestor dostaje albo swoją preferencję (np. 1x wkładu), albo wartość udziałów po konwersji na zwykłe — to, co większe. Nie jedno i drugie. To wariant przyjazny założycielowi i — według danych Carty — najczęstszy na etapie Series A.
  • Participating (uczestnicząca). Inwestor najpierw zabiera swoją preferencję, a potem dodatkowo uczestniczy w podziale reszty proporcjonalnie do udziałów. „Podwójne maczanie” — najkorzystniejsze dla inwestora, najdroższe dla Ciebie.

Policzmy to na konkrecie. Inwestor wkłada 2 mln zł za 20% firmy z preferencją 1x, a firma sprzedaje się za 10 mln zł.

non-participating:
  opcja A (preferencja) = 2 mln zł
  opcja B (konwersja 20% × 10 mln) = 2 mln zł
  inwestor bierze większe = 2 mln; reszta 8 mln → założyciele

participating:
  najpierw preferencja = 2 mln zł
  potem 20% z pozostałych 8 mln = 1,6 mln zł
  inwestor bierze 3,6 mln; założyciele 6,4 mln

Ta sama wycena, ta sama kwota, ten sam procent — a różnica dla Ciebie to 1,6 mln zł wyłącznie z powodu jednego słowa w klauzuli. Przy niższych, „przeciętnych” exitach efekt preferencji jest jeszcze bardziej dotkliwy, bo zjada większą część skromnej puli.

Procent w cap table mówi, ile firmy posiadasz. Liquidation preference mówi, ile z niej zobaczysz na koncie. To pierwsza klauzula, którą czytam w każdym term sheecie — i ostatnia, w której robię ustępstwa.

Pula opcji: rozwodnienie, które kosztuje, zanim wpłynie złotówka

Niemal każdy fundusz każe przed rundą wydzielić pulę opcji dla zespołu (ESOP) — w praktyce często 10–15% na etapie seed. Pozornie to formalność „na przyszłych pracowników”. W rzeczywistości to jeden z najdroższych zapisów term sheetu, bo decyduje o nim jedno słowo: przed rundą.

Pula utworzona w wycenie pre-money rozwadnia wyłącznie dotychczasowych właścicieli — inwestor wchodzi już do struktury, w której rezerwa istnieje, więc jego nie dotyka. W żargonie inwestycyjnym nazywa się to option pool shuffle. Efekt: cała przyszła rezerwa na zespół obciąża Twój udział, zanim do firmy wpłynie choćby złotówka, a efektywna wycena tego, co zbudowałeś, spada poniżej liczby zapisanej jako „pre-money”.

Dlatego negocjuj nie tylko wielkość puli, ale i moment jej utworzenia oraz to, na czym jest oparta. Mniejsza pula, oszacowana na podstawie realnego planu zatrudnienia, a nie „okrągłych” 15%, potrafi uratować kilka punktów Twojej własności. To, jak pula i kolejne rundy składają się na końcowy udział, to osobny, obszerny temat tablicy kapitałowej i rozwodnienia. Tutaj wystarczy, byś wiedział, że pula ESOP i wycena pre-money to dwie dźwignie tej samej negocjacji.

Anti-dilution: co się dzieje, gdy następna runda jest niżej

Klauzula antyrozwodnieniowa (anti-dilution) chroni inwestora na wypadek, gdyby kolejna runda odbyła się przy niższej wycenie (down round). W uproszczeniu obniża wówczas cenę, po której jego udziały przeliczają się na zwykłe — czyli „dolicza” mu udziały Twoim kosztem. Są dwa warianty i różnica między nimi jest dla założyciela ogromna.

  • Full ratchet (pełna zapadka). Cena konwersji inwestora spada do ceny nowej, niższej rundy — niezależnie od tego, jak mała była ta runda. Maksymalnie chroni inwestora i potrafi drastycznie rozwodnić założyciela nawet przy niewielkim zastrzyku kapitału. Wariant agresywny, którego warto unikać.
  • Broad-based weighted average (szeroka średnia ważona). Cena konwersji koryguje się tylko częściowo, proporcjonalnie do tego, ile kapitału pozyskano przy niższej wycenie. To standard rynkowy (rekomendowany m.in. we wzorach NVCA) i wariant, na który możesz spokojnie się zgodzić.

Praktyczny wniosek: sama obecność anti-dilution jest normalna i jej nie wynegocjujesz. Wynegocjować możesz jej rodzaj. Jeśli w term sheecie widzisz „full ratchet”, to czerwona flaga — proś o „broad-based weighted average”. To jedna z najtańszych w negocjacji, a najcenniejszych w skutkach zmian, jakie możesz wprowadzić.

Vesting założycielski: Twoje własne udziały też są warunkowe

Najbardziej zaskakująca dla wielu founderów klauzula nie dotyczy inwestora, lecz ich samych. Vesting założycielski (a precyzyjnie reverse vesting) oznacza, że Twoje udziały „odblokowują się” w czasie — typowo przez cztery lata z rocznym okresem karencji (cliff). Jeśli odejdziesz z firmy wcześniej, część udziałów wraca do spółki.

Brzmi to jak ograniczenie, ale ma sens i działa w obie strony. Chroni współzałożycieli i firmę przed sytuacją, w której wspólnik odchodzi po pół roku, zabierając ze sobą jedną trzecią spółki. Negocjuj jednak szczegóły, które realnie Cię dotyczą:

  • Zaliczenie dotychczasowego stażu. Jeśli budujesz firmę od dwóch lat, część vestingu powinna być uznana za już „odsłużoną” w dniu podpisania.
  • Akceleracja przy przejęciu. Klauzula single trigger (przyspieszenie vestingu przy sprzedaży firmy) lub double trigger (sprzedaż plus zwolnienie) decyduje o tym, czy przy exicie odzyskasz pełną pulę udziałów, czy stracisz nieodblokowaną część.

W polskich realiach kształt vestingu i ESOP zależy od formy prawnej spółki — prosta spółka akcyjna (PSA) daje tu najwięcej elastyczności. Konkretną konstrukcję ustal z doradcą prawnym; jako założyciel musisz jednak wiedzieć, o które parametry pytać.

Złóż to w jeden model wyjścia

Pojedyncze klauzule policzysz w głowie. Ich łączny efekt — już nie. Liquidation preference, pula opcji, anti-dilution i vesting nakładają się na siebie i dopiero razem wyznaczają Twój realny wynik. Dlatego zanim podpiszesz, zbuduj prosty model kaskady wypłat: arkusz, w którym dla kilku scenariuszy sprzedaży (pesymistyczny, bazowy, ambitny) liczysz, ile faktycznie trafia do Ciebie po zaspokojeniu wszystkich preferencji.

To dokładnie ten sam nawyk, co planowanie scenariuszowe w finansach operacyjnych albo analiza wrażliwości w wariantach base, best i worst. Najwięcej uczy scenariusz pesymistyczny: przy niskim exicie participating preference i wysokie mnożniki potrafią sprawić, że założyciel nie dostaje praktycznie nic, mimo „posiadanych” kilkudziesięciu procent. Jeśli zobaczysz to na liczbach przed podpisem, masz konkretny argument negocjacyjny; jeśli dopiero po — zostaje Ci już tylko przyjąć skutek.

Dobrze przygotowany model jest też częścią szerszego obrazu, który inwestor i tak będzie weryfikował — od cap table i rozwodnienia po rzetelną analizę liczb firmy. Im lepiej rozumiesz własne liczby, tym pewniej negocjujesz każdą klauzulę.

Co z tym zrobić jako założyciel

Zanim odpowiesz na term sheet, przelicz cztery rzeczy. Po pierwsze: jaki jest mnożnik i czy preferencja jest participating, czy non-participating — to zwykle największa pojedyncza dźwignia Twojego wyniku. Po drugie: jak duża jest pula opcji i czy powstaje przed rundą, czy po. Po trzecie: czy anti-dilution to full ratchet (negocjuj na broad-based weighted average). Po czwarte: jak ułożony jest Twój własny vesting i co dzieje się z nim przy przejęciu. Te cztery liczby, policzone na spokojnie w modelu wyjścia, oddzielają founderów, którzy świadomie kształtują transakcję, od tych, którzy poznają jej skutki dopiero w dniu sprzedaży.

Właśnie to robimy w CFOpro u firm szykujących się do rundy: przeliczamy term sheet na liczby — kaskadę wypłat, efekt preferencji i puli, scenariusze exitu — i pokazujemy, ile naprawdę zostanie w Twoich rękach przy każdym wariancie. Jeśli masz na stole ofertę inwestora i chcesz wejść na negocjacje, wiedząc, co która klauzula realnie kosztuje, porozmawiajmy. Spokojnie, bez zobowiązań i z konkretnym spojrzeniem na Twoje liczby.

Chcesz przełożyć to na swoją firmę?

Umów bezpłatną, niezobowiązującą rozmowę. Spojrzymy na Twoje liczby i ustalimy konkretny pierwszy krok.

Umów rozmowę